header image 2
Bartosz Bobkowski: tel. +48 607 956 389, bbobkowski@yahoo.com

 

Bartosz Bobkowski: ur.1977.  Terapeuta – jogicznego masażu tajskiego, masażu klasycznego, aromaterapeutycznego, holistycznego. Magister etnologii i antropologii kultury.

 O sobie

Poszukując holistycznych rozwiązań terapeutycznych odnalazłem je w filozofii jogi i ajurwedy. Podczas podróży do Indii i Tajlandii poznałem i praktykowałem tradycyjny masaż tajski nuat boran, którym się teraz głównie zajmuję. Obecnie prowadzę zabiegi, pokazy, szkolenia i warsztaty dla terapeutów i laików. Styl, w którym pracuję jest północną, dynamiczną formą tradycyjnego masażu tajskiego, zwaną też jogiczną. Swoją edukację zdobyłem podczas  prywatnych sesji z nauczycielami tajskimi oraz w szkole „Sunshine Massage School” z Chiang Mai akredytowanej przez tajskie ministerstwo zdrowia i edukacji, i będące częścią Międzynarodowego Towarzystwa Tajskiego Masażu Jogicznego.

 Praktykę masażysty zaczynałem od masażu klasycznego i aromaterapeutycznego. Dzięki szkoleniom w warszawskim „Medikonie” w praktyce poznałem anatomię i patalogie ciała, z którymi codziennie spotykam się podczas sesji masażu. Dzięki temu rzetelnemu fundamentowi intuicyjnie wykorzystuję tę wiedzę w terapiach zaburzeń ruchu i zakresu ruchomości w stawach.

 Wciąż kontynuuję pracę antropologa kultury. Z zamiłowaniem zajmuję się kulturami orientu i formami terapii i lecznictwa, poszerzonym zrozumieniem i praktyką.

 Jestem tatą dwójki dzieci: Barnaby i Zoji i razem ze swoją kochaną partnerką Moniką tworzymy szczęśliwą rodzinę.

 Mógłbym wiele napisać o moim podejściu do życia. Bez rozwodzenia ograniczę się do tego, że jestem zwolennikiem: naturalności, witalności, pozytywnego myślenia, wolności myśli i otwartego serca.

  O terapii

Moja droga terapeuty zaczęła się gdzieś w toku studiów antropologii kultury. Studiując kulturowe uwarunkowania względem ciała i zdrowia doprowadziły mnie do przekonania, że dotyk,  który jest tak kłopotliwy w naszej kulturze, jest podstawowym i naturalnym narzędziem terapeutycznym. Koi zmysły, bóle, choroby. Już od narodzin jesteśmy spragnieni dotyku, ciepła matczynych rąk i silnych objęć ojca. Sprzyja nawiązywaniu bezpośredniego, fizycznego i uczuciowego kontaktu – jest pierwsza formą komunikacji i wykracza daleko poza znaczenie pielęgnacyjne. Potrzeba dotyku jest równomiernie odczuwana przez dziecko jak i matkę. Dotyk jest jednym z najwcześniej rozwiniętych zmysłów. Ma on fundamentalne znaczenie dla całego organizmu i wpływa tak na fizyczny, jak i psychiczny rozwój dziecka. Rady typu: „nie bierz dziecka na ręce, bo się przyzwyczai”, „nie rozpieszczaj go, niech sobie popłacze” starego, zimnego europejskiego chowu oddają jednak kulturowe uwarunkowanie kontaktu fizycznego, choćby tak podstawowego jak matka-dziecko. Na szczęście instynkt młodych mam każe łamać takie zakazy, nawet jeśli wpajano nam je bardzo systematycznie. Wzorców kultury dotyku niestety należy szukać poza kręgiem kultury europejskiej, w którym  zachowania z czasem coraz poddawały się odkryciom i nakazom „szkiełka i oka”. Wzorowych przykładów, dzięki którym na nowo odkrywamy dobrodziejstwa dotyku należy szukać tam gdzie dotyk był i pozostał naturalny: w kulturach natury, gdzie naturalne i instynktowe zachowania rozwinęły się w tradycyjne wzorce, przekazywane z pokolenia na pokolenie lub z mistrza na ucznia. To właśnie kultury tubylcze i kultury Wschodu stają się dla nas nauczycielem. To my – europejczycy właśnie pomimo wielkich odkryć nauki i techniki borykamy się najbardziej z zaburzeniami ruchu, snu, fizjologii, chorobami, zesztywnieniem ciała, bólami. Brak wewnętrznego zrozumienia swojego ciała, stres, brak rytmu i równowagi problemy te pogłębia, choć najbardziej efektywne narzędzie jest tak dostępne – dotyk.

 Sztuka masażu była obecna w większości kulturach świata. Tylko nieliczne osiągnęły mistrzostwo i pełne zrozumienie w tej dziedzinie. Style i techniki na przestrzeni świata różnią się od siebie, przejawiając różnice w podejściu do rozumienia ciała, zdrowia i życia i są przepisane właściwym systemom kulturowym. Pomimo tych różnic są one jednak podobne, przejawiając działania terapeutyczne. Sam cenię sobie wielowiekowe, starożytne tradycje przekazywane z mistrza na ucznia. To właśnie te tradycyjne formy terapii przeżywają współcześnie renesans i globalne zainteresowanie.

 CZY SĄ NAM POTRZEBNE ALTERNATYWNE FORMY TERAPII, choćby w postaci masaży „egzotycznych” zamiast instytucjonalnie uznanych technik fizjoterapii i medycyny zachodniej? Masaże tradycyjne wywodzące się z innych części świata nie dyskredytują, bynajmniej,  klasycznych form fizjoterapii. Wręcz przeciwnie uzupełniają je. Terapeuta posiadający wiedzę i praktykę masażu klasycznego  i innych stylów „egzotycznych” może wyjść poza struktury anatomiczne i fizjologiczne, docierając do głębszych poziomów ciała i duszy, uwalniając patologiczne, tłumione emocje, stres, wspomnienia. Dzięki holistycznej pracy jaką oferują masaże tradycyjne pomaga uwolnieniu sił życiowych, duszy i podświadomości, jednocześnie oferując ciału fizycznemu ukojenie, regenerację i wzmocnienie.

 Nieporozumienie związane z tzw. medycyną alternatywną, jak techniki pracy z ciałem i energią, dietetyka, ziołolecznictwo, aromaterapia, itp. Wiążą się z niezrozumieniem odmiennych systemów kulturowych, tworzących teoretyczny fundament tych praktyk. Mimo tego, że niektóre z nich rozwijały się przez kilka tysięcy lat – nadal wielu nie może się do tego przekonać – z prostej przyczyny – niewiedzy i łatwość osądów z perspektywy własnego sposobu myślenia, kultury europejskiej.

 Trochę powiewu w tę izolację kulturową wniósł ruch nowej ery i przemiany społeczno-obyczajowe drugiej połowy XX wieku. Zalały nas przeróżne formy praktyk i obcej kulturowo wiedzy w dość komercyjnym i konsumpcyjnym sosie. Jako antropolog jestem świadomy, że raczej należy rozpatrywać każdą z nich oddzielnie, według ich własnego systemu kulturowego i za pomocą ich własnych pojęć, niż mieszać wszystko do jednego wora z etykietą new age’u.  Jest to jednak dość kłopotliwe i pracochłonne zajęcie, przeznaczone raczej dla amatorów i zawodowców.

 Co więc może zrobić klient, chcący wypróbować egzotycznych terapii z innych kręgów kulturowych? Przede wszystkim otworzyć się na nie, w czym może pomóc rozmowa z terapeutą-masażystą. Kilka prostych pytań i odpowiedzi może rozwiać wątpliwości i pomóc pełniej otworzyć się na zabieg. W końcu należy dbać o efektywność otrzymywanego masażu, co jest nie tylko zadaniem terapeuty, ale również pacjenta.

 Dialog międzykulturowy już się zaczął w naszej globalnej wiosce. Wierzę, że pojedziemy na tym wozie.

 

masaz, masaż tajski, masaz jogiczny, tradycyjny masaz tajski, tajski masaz jogiczny, nuad boran, thai yoga massage, massage, thai yoga therapy, terapia jogi, traditional thai massage, klasyczny, aromaterapeutyczny, tajski, thai, tradycyjny, egzotyczny, akupresura, refleksologia, joga, yoga, joga, namaste, warsztaty, kursy tajskiego masazu jogicznego, om, medytacja, medytacje, kontemplacje, wyjazdy, sawadee, joga dla leniwych, leniwa joga, leasy yoga, ajurweda, ayurveda, ayurvvedic body work